Przez lata byłam dla rodziny męża kimś od wszystkiego. Kiedy sama się posypałam, zostałam z tym całkiem sama
Pamiętam moment, kiedy usłyszałam, że znowu mam rzucić wszystko i jechać do teściów, choć sama ledwo stałam na nogach. Przez lata organizowałam ich życie, odbierałam telefony o każdej porze i załatwiałam sprawy, które nigdy nie były moim obowiązkiem. Dopiero kiedy naprawdę potrzebowałam pomocy i nikt nie przyszedł, zrozumiałam, jak bardzo dałam się wykorzystać.