Wróciłem na pogrzeb matki po dwudziestu latach i dopiero w rodzinnym domu zrozumiałem, jak bardzo mój ojciec zniszczył nas wszystkich
Stałem w ciemnym korytarzu rodzinnego domu, kiedy ojciec nawet nie spojrzał mi w oczy po dwudziestu latach i wtedy poczułem, że wróciłem nie tylko na pogrzeb matki, ale do wszystkiego, przed czym kiedyś uciekłem. Musiałem zmierzyć się z własnym bratem, dawnym bólem i milczeniem, które przez lata rosło między nami jak mur. Nie spodziewałem się, że największe pojednanie nie wydarzy się przy trumnie mamy, tylko po śmierci ojca, gdy wreszcie odważyliśmy się powiedzieć sobie prawdę.