Zostawiłam wszystko i uciekłam do Wrocławia. Czy wreszcie się odważyłam, czy byłam egoistką?
Pewnego poranka zostawiłam kubek zimnej kawy na stole obok krótkiego listu do męża i wyszłam z domu bez planu, tylko z walizką w ręku. To miał być mój początek wolności, ucieczka od bycia jedynie matką i gospodynią. Nie wiedziałam jeszcze, że moja decyzja poruszy lawinę dramatów, których nigdy się nie spodziewałam.