Ktoś chciał otruć naszego psa, a potem zaczął terroryzować cały blok. Dopiero gdy sąsiedzi stanęli razem, wyszło na jaw, że sprawca mieszkał drzwi obok
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy mój pies zaczął się dusić na środku kuchni, a ja z mężem zrozumieliśmy, że ktoś zrobił to celowo. Potem przyszły kolejne złośliwości, wandalizm pod blokiem i narastający strach, który wszedł do naszego domu razem z ciszą na klatce schodowej. Najbardziej boli mnie to, że za wszystkim stał człowiek, którego mijaliśmy prawie codziennie, ale to właśnie dzięki ludziom z naszej wspólnoty odzyskaliśmy spokój.