Uciekłam w kapciach z dwójką dzieci i jedną torbą. Najbardziej zabolało mnie nie to, co zrobił mąż, tylko to, co usłyszałam potem od własnej matki

Uciekłam w kapciach z dwójką dzieci i jedną torbą. Najbardziej zabolało mnie nie to, co zrobił mąż, tylko to, co usłyszałam potem od własnej matki

Stałam w przedpokoju z trzęsącymi się rękami, kiedy mój mąż znowu krzyczał, a nasz syn zasłaniał uszy i płakał. Wzięłam dzieci, jedną torbę i uciekłam, wierząc, że najgorsze mam za sobą, ale prawdziwy cios przyszedł od ludzi, po których najbardziej spodziewałam się wsparcia. Dziś opowiadam, jak bez pieniędzy, bez mieszkania i z poczuciem winy wciskanym mi przez wszystkich zaczęłam budować życie od nowa.