Pomogłam byłej synowej. Mój syn przestał się do mnie odzywać. Czy zawiodłam jako matka?
Wszystko zaczęło się od telefonu Ani, byłej żony mojego syna. Kiedy poprosiła mnie o pomoc, nie zawahałam się ani chwili, choć miałam świadomość, że to może być źle odebrane. Dzisiaj tracę syna i nie wiem, czy powinnam była postąpić inaczej, choć serce podpowiadało mi jedno – pomóc człowiekowi w potrzebie.