Dostałam anonimowy bukiet róż i jedno zdanie, które rozwaliło moje małżeństwo. Potem znalazłam drugi telefon Tomka
Stałam w kuchni z bukietem czerwonych róż w rękach i czułam, jak drżą mi palce, bo kartka wsunięta między łodygi brzmiała jak groźba. Nie chciałam uwierzyć, że mój mąż prowadzi podwójne życie, ale każdy kolejny szczegół wbijał mnie coraz głębiej w ten koszmar. Musiałam patrzeć, jak rozpada się nasza rodzina, a potem nauczyć się od nowa oddychać dla siebie i dzieci.