Oddałem rodzinie wszystko, aż straciłem Annę. Dopiero kiedy powiedziałem ojcu „nie”, zrozumiałem, jak bardzo zmarnowałem własne życie
Stałem w kuchni naprzeciwko ojca i po raz pierwszy w życiu nie spuściłem wzroku, kiedy zażądał, żebym znowu ratował mojego brata. Przez lata brałem na siebie cudze długi, cudze błędy i cudze humory, aż pękło moje własne życie i odeszła ode mnie Anna. Dopiero gdy postawiłem granice, zacząłem odzyskiwać siebie i próbować naprawić to, co sam pozwoliłem zniszczyć.