Kiedy córka wyjechała, w naszym domu została cisza, której mój mąż nie umiał już ze mną dzielić
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty, kiedy mój mąż powiedział mi, że już nie wie, po co wraca do domu, i wtedy poczułam, jak coś we mnie pęka. Przez lata żyliśmy rytmem naszej córki, jej szkoły, obiadów, rachunków i drobnych trosk, a kiedy nagle została po tym pustka, wyszły na wierzch rzeczy, których oboje baliśmy się nazwać. Opowiadam o tym, jak łatwo można zgubić siebie i drugą osobę, gdy znika to, co przez lata trzymało wszystko w całości.