Wpuściłam rodzinę do swojego mieszkania, a potem zrozumiałam, że znikam we własnym domu
Stałam boso w kuchni, patrząc, jak moja siostra przestawia moje talerze i mówi mi, że „teraz tu będzie normalnie”, a ja pierwszy raz poczułam się obca we własnym mieszkaniu. Zgodziłam się pomóc rodzinie po śmierci mamy, ale z każdym dniem traciłam nie tylko spokój, lecz także prawo do granic, ciszy i samej siebie. Długo myślałam, że jeśli będę ustępować, wszyscy przestaną cierpieć, tylko że to ja znikałam po kawałku.