Kiedy chciałam sprzedać dom po dziadkach, usłyszałam od własnego brata, że zdradzam wszystko, z czego wyrośliśmy
Stałam w zimnej kuchni domu po dziadkach, kiedy mój brat rzucił we mnie starym kluczem i powiedział, że jeśli podpiszę papiery, przestanę być jego siostrą. Myślałam, że walczę tylko o spłatę długów i spokojniejsze życie dla córki, ale szybko wyszło na jaw, że ten dom trzymał nas wszystkich w garści bardziej, niż chciałam przyznać. Do dziś nie wiem, czy bardziej boli mnie to, co mogłam stracić materialnie, czy to, że razem z tynkiem i starymi deskami sypała się nasza rodzina.