Wyszłam z domu z jedną torbą, bo mój mąż postanowił sprawdzić, „co ja właściwie robię cały dzień”
Do dziś pamiętam ten moment, kiedy rzuciłam klucze na blat i powiedziałam Pawłowi, że skoro uważa moje życie w domu za wakacje, to niech sam spróbuje. Przez lata zaciskałam zęby, dźwigałam wszystko sama i powoli znikałam jako kobieta, żona i człowiek. Dopiero kiedy spakowałam torbę i wyszłam, oboje zobaczyliśmy, jak blisko byliśmy końca.