Usłyszałam: „To nie jest twój dom” — i wtedy zrozumiałam, jak łatwo można człowieka wyrwać z poczucia bezpieczeństwa
Stałam w kuchni z kubkiem zimnej herbaty, kiedy usłyszałam słowa, które rozpadły mi cały świat. Opowiadam o tym, jak wdzięczność za dach nad głową zamieniła się w życie pod cudzą kontrolą i ciągły lęk, że zaraz stracę wszystko. Do dziś nie wiem, czy większą odwagą było zostać i wytrzymać, czy odejść bez planu i wreszcie złapać oddech.