Kiedy zmieniłam zamki we własnym domu, usłyszałam od matki, że jestem wyrodną córką. Do dziś nie wiem, czy uratowałam siebie, czy zniszczyłam rodzinę
Stałam na klatce schodowej z reklamówką zakupów, kiedy usłyszałam własny klucz obracający się w drzwiach od środka, choć nikogo nie powinno tam być. W jednej chwili wrócił cały mój lęk, wstyd i to okropne poczucie, że nawet we własnym mieszkaniu nie mam prawa do spokoju. Opowiadam o tym, jak postawiłam granicę swojej matce i rodzinie, a potem miesiącami żyłam z ulgą pomieszaną z poczuciem winy.