Nie spiesz się z małżeństwem, Emilko – szczęście nie ucieknie. Ucieczka narzeczonej spod jarzma przyszłej teściowej
Obudziłam się przed świtem, jak co dzień, by zrobić ulubione naleśniki mojego narzeczonego, Tomka. Wszystko wydawało się być na swoim miejscu, dopóki nie pojawiła się jego mama – z opiniami na temat każdego mojego ruchu, mojego wyglądu i mojej przyszłości. Całe moje życie zaczęło się rozpadać na kawałki między spełnianiem oczekiwań innych a poszukiwaniem własnego szczęścia.