Teściowa kazała nam się wynosić. Do dziś pamiętam, jak stałam z torbą w ręku i nie wiedziałam, czy bardziej boli mnie strach, czy zdrada
Nigdy nie zapomnę dnia, w którym teściowa stanęła w drzwiach i powiedziała nam, że mamy się wyprowadzić, bo najwyższy czas się usamodzielnić. Zostałam wrzucona w rzeczywistość rachunków, lęku i upokorzenia, kiedy z mężem liczyliśmy każdą złotówkę, próbując przetrwać w małej kawalerce na obrzeżach miasta. Do dziś nie umiem jej tego do końca wybaczyć, choć wiem też, że dalsze mieszkanie pod jednym dachem skończyłoby się wojną.