Kiedy zrozumiałam, że w moim własnym domu znikam po kawałku, było już prawie za późno
Stałam w kuchni z mokrymi rękami i słuchałam, jak mąż mówi mi, że przesadzam, chociaż czułam, że od dawna nie jestem już dla nikogo ważna. Opowiadam o latach życia, w którym wybierałam obowiązek zamiast siebie, aż zaczęłam bać się, że całkiem zniknę. Do dziś nie wiem, czy większą winą byłoby odejść, czy zostać i codziennie gasnąć po cichu.