Powiedziałam „dość” własnej matce przy wigilijnym stole i cała rodzina patrzyła, jak pierwszy raz ratuję samą siebie
Siedziałam przy stole, gdy moja matka po raz kolejny zaczęła urządzać moje życie tak, jakby mnie w nim w ogóle nie było. Przez lata zaciskałam zęby dla świętego spokoju, aż w końcu zrozumiałam, że ten spokój kosztuje mnie wszystko: głos, granice i szacunek do samej siebie. To był wieczór, w którym pękłam, ale chyba właśnie wtedy pierwszy raz naprawdę stanęłam po swojej stronie.