Powiedziała, że mam przestać wpadać bez zapowiedzi. Wtedy pierwszy raz poczułam, że dla własnej córki mogę stać się kimś obcym
Stałam w przedpokoju z garnkiem pomidorowej w rękach, kiedy moja córka powiedziała mi słowa, których długo nie mogłam z siebie wyrzucić. Opowiadam o tym, jak cienka jest granica między miłością a duszeniem kogoś swoją obecnością. Do dziś zadaję sobie pytanie, czy naprawdę chciałam pomóc, czy po prostu bałam się zostać sama.