Kiedy mój najmłodszy syn otworzył drzwi policji, zrozumiałam, że jeśli teraz nie ucieknę, to stracę dzieci i samą siebie
Pamiętam ten moment, kiedy mój najmłodszy syn stanął boso w przedpokoju i drżącą ręką otworzył drzwi policjantom, a ja zobaczyłam w jego oczach strach, którego żadne dziecko nie powinno znać. Przez lata żyłam z mężem alkoholikiem, tłumacząc go, wybaczając i próbując utrzymać rodzinę w całości, choć w środku wszystko już dawno się rozpadało. Dziś z piątką dzieci jestem w ośrodku wsparcia i uczę się oddychać od nowa, ale wciąż pytam siebie, dlaczego tak długo czekałam.