Wpuściłam przyjaciółkę pod swój dach na kilka dni, a kiedy po tygodniach powiedziałam „dość”, wszyscy zrobili ze mnie potwora
Do dziś mam w głowie moment, kiedy stanęłam w kuchni i usłyszałam, że jestem zimna, bo nie chciałam po raz drugi oddać własnego mieszkania komuś, kto już raz przekroczył wszystkie moje granice. Chciałam tylko pomóc przyjaciółce z dzieciństwa, ale w pewnym momencie moje życie zamieniło się w cudzy pensjonat, a ja sama zaczęłam bać się wracać do domu po pracy. Teraz próbuję odzyskać spokój i zrozumieć, czy naprawdę zrobiłam coś złego, czy po prostu pierwszy raz w życiu powiedziałam „nie”.