Oddałam bratu wszystko, a kiedy sama zaczęłam tonąć, usłyszałam tylko: „Przesadzasz”
Siedziałam na zimnej podłodze w kuchni i patrzyłam na puste konto, po tym jak przez lata ratowałam własną rodzinę kosztem siebie. Opowiadam, jak lojalność wobec brata zamieniła się w życie w ciągłym strachu, długach i poczuciu, że już nie mam gdzie się cofnąć. Do dziś nie umiem sobie odpowiedzieć, czy byłam dobra, czy po prostu naiwna.