Uciekłam z domu teściów w środku nocy, kiedy usłyszałam, co mówią do mojego syna. Do dziś nie wiem, czy uratowałam rodzinę, czy ją zniszczyłam
Nigdy nie zapomnę tej nocy, kiedy stałam boso na zimnych płytkach w kuchni i słuchałam, jak moja teściowa łamie mojego syna jednym zdaniem. Myślałam, że jeśli jeszcze chwilę tam zostanę, on uwierzy, że naprawdę jest problemem, a ja już nie zdołam tego odkręcić. Do dziś noszę w sobie pytanie, czy odcinając nas od rodziny męża, ocaliłam dziecko, czy zabrałam mu coś, czego już nigdy nie odzyska.